Polecane artykuły

Najnowsze galerie

  • Chado Ralph Rucci

    Chado Ralph Rucci

    Liczba zdjęć: 19

    Chwalenie Ralpha Rucciego za subtelną, kobiecą i...

  • Stella McCartney

    Stella McCartney

    Liczba zdjęć: 17

    Tym razem pani McCartney trochę nas zawiodła. Jej letnia...

  • Balmain

    Balmain

    Liczba zdjęć: 19

    Gdybyśmy nie wiedzieli, że Olivier Rousteing zastąpił...

Najnowsze artykuły

Ilustracja czyli co?

09.02.2011 11:02

Ilustracja czyli co?
Wiemy, że jest modna, że lubimy oglądać ją na wystawach, że grupowo zapisujemy się na warsztaty i że tak naprawdę niewiele o niej wiemy. O pomysłach, tworzeniu i renesansie ilustracji opowiada rysowniczka Olka Osadzińska.


Jakie były Twoje początki jako ilustratorki? Od razu wiedziałaś czym chcesz się zajmować?

Oczywiście, że wiedziałam. Miałam zostać lekarzem. Przeszłam przez wszystkie szczeble edukacji z medycyną włącznie, ale po roku stwierdziłam, że to jednak nie dla mnie i zmieniłam studia na kulturoznawstwo i dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim. Rysunkowego bloga prowadziłam już w liceum, ale nigdy nie podejrzewałam, że może z tego wyniknąć coś więcej.

Ilustrator mody to projektant, rysownik, stylista? Bliżej Ci do mody czy rysunku?

Ilustrować modę może każdy, niezależnie od tego czym się zajmuje. Projektanci mody używają rysunku jako podstawy swojej pracy - w ten sposób pomysł nabiera realnych kształtów. Te ilustracje bardzo często znajdują się potem na wystawach i w albumach z ilustracją mody, ale ich funkcja jest trochę inna. To zapis ich wizji, projekt, którego nikt inny jeszcze nie widział i nie mógłby narysować. Ilustracja mody jako taka, to ilustracja czegoś co już istnieje - konkretnych kreacji, konkretnej mody, tkaniny, modelki, akcesoriów, klimatu pokazu, sesji zdjęciowej. Możliwości są tu nieograniczone. Do tego dołączyć należy artystów, którzy tworzą wzory na tkaniny.

Moda i rysunek przeplatają się od samego początku. Ilustracja mody to równowaga mody i sztuki. Nie musi to być konkretnie rysunek, może to być kolaż, akwarela, obraz. Po prostu - ilustracja - mody.

Jaka jest Twoja definicja ilustracji modowej?

Dla mnie ilustracja mody, to dokładnie to co zawiera nazwa - ilustracja mody - wizualna reprezentacja, bardziej zmysłowy zapis, oddanie klimatu, przekazanie pewnego wyobrażenia na temat - w tym wypadku mody. Ilustracja mody musi być związana z modą - to jest niby dość oczywiste, ale czasem wydaje się, że już rysunek kogoś w ubraniu, kwalifikuje się jako ilustracja mody, a chyba nie do końca tak jest. Ilustrator mody dokonuje pewnego wyboru - wybiera konkretny strój, nastrój kolekcji, akcesoria, coś, co dla osoby zainteresowanej modą jest w zasadzie natychmiast rozpoznawalne.

Techniki można się nauczyć na warsztatach i szkoleniach. Co jeszcze muszą wiedzieć początkujący ilustratorzy?

Technika to rzecz wtórna. Najpierw trzeba mieć pomysł, wiedzieć co chciałoby się stworzyć. Do tego można dopasować każdą technikę. Nie ma tu żadnego przymusu i jednego obowiązującego stylu i techniki.

Przeglądając książki o ilustracji, o ilustracji mody i o modzie, a nawet te o historii reklamy, możemy zauważyć, że oczywiście, były pewne "mody", ale ci najważniejszi artyści znacząco różnili się stylem. Kursy mogą być przydatne, ale nie są niezbędne. Wszystko można zrobić samemu, z kartką i ołówkiem, kartonem i pędzlem lub myszką przed komputerem. Trzeba tylko chcieć. I kochać modę.

W czym ilustracja jest lepsza od fotografii?

Jest po prostu inna. Nie zdobyłabym się na stwierdzenie, że jest lepsza lub gorsza. Może być mniej dosłowna i w pewnym sensie bardziej magiczna, ale przy obecnych technikach fotograficznych i zupełnie nieograniczonych możliwościach wcielania w życie wszystkich, nawet najbardziej wymyślnych, pomysłów fotografów, te granice mocno się zacierają. Można mieć super szczegółową, niemal fotograficzną ilustrację i bardzo delikatne, ulotne zdjęcie. Ilustracja była pierwsza, po pojawieniu się fotografii wszystko się zmieniło, ale ilustracja nadal istnieje. Ostatnich parę lat przyniosło zresztą renesans ilustracji. Widać to w najlepszych modowych magazynach. Może pełne ilustracje nie trafiają na okładki, ale już elementy ilustracyjne tak - ręcznie rysowane czcionki, tła, dorysowane elementy czy całe kompozycje jak np. pierwsza okładka POP po tym jak pismo przejęła Dasha Zhukova - okładkę przygotował Damien Hirst. Myślę, że ta symbioza już się nie skończy.

Zauważyłaś, że ostatnio ludzie bardziej interesują się tym rodzajem sztuki? Ilustracja wyszła poza granice ścisłego grona specjalistów i zaczęła być bardziej dostępna dla ogółu. Jak myślisz, z czego może wynikać to zainteresowanie?

Ilustracja i techniki komputerowe dają większe, dodatkowe, możliwości w tworzeniu nowych światów i wyobrażeń. Ilustracja wróciła na salony, bo pojawiła się potrzeba czegoś nowego czego sama fotografia nie mogła już dostarczyć. A najłatwiej znaleźć "nowe" przeglądając archiwa "starego". Kiedy rysunki i fragmenty obrazów zaczęły pojawiać się w sesjach zdjęciowych i kampaniach reklamowych największych modowych marek, ilustracja zaczęła interesować nie tylko twórców magazynów, ale też ich czytelników. Pamiętam, że Dominika Baranowska przygotowywała artykuł o ilustracji modowej w 2006 czy 2007 roku, już wtedy widać było "come back" tej techniki, a od tego czasu znacząco przybyło ilustratorów modowych, publikacji na ten temat i magazynów, które decydują się na ten - nadal nieco innowacyjny krok - zastąpienia zdjęć rysunkami.

000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000_4
Autor: Olka Osadzińska

Na pewno masz swoich idoli. Pochodzą z Polski czy raczej szukasz autorytetów wśród międzynarodowych nazwisk?

Mam idoli i mam ulubionych rysowników i artystów, których cenię i którym zazdroszczę talentu, ale nie dotyczy to tylko ilustracji modowej. Myślę, że autorytetów i idoli się nie szuka, tylko się ich znajduje, w wyniku ogólnych poszukiwań i zainteresowania otaczającym światem. W dodatku nie jest tak, że inspiracja jest czymś dwubiegunowym, to bardzo złożona sprawa, widać to zresztą po "mood boardach" znanych projektantów i znanych artystów. Obok zdjęcia klasycznego Ferrari, może pojawić się torebka Chanel, okładka książki Capote, plakat Wojciecha Fangora czy Waldemara Świerzego, reprodukcja obrazu Rembrandta. Ja na swoim mood boardzie mam m.in. ilustracje Navel, Coco, Minni Havas, Matthew Woodsona, Cecili Carlstedt, Alexandry Compain-Tisser, Hope Gangloff czy Stéphane'a Manela, ale też typograficzne prace, plakaty, reprodukcje obrazów Oli Bujnowskiej i kolaży Janka Dziaczkowskiego, rysunki Tymka Jezierskiego i Łukasza Rayskiego, rosyjskie ilustracje z książek dziecięcych, amerykańskie reklamy z lat '20 i '30, obrazy Alexa Katza i Elswortha Kelly'ego, rysunki Warhola, "Cierniem koronowanie" Caravaggia i moje ulubione "Magritte'y". Masa naprawdę różnych rzeczy.

Pracowałaś dla zagranicznych i polskich tytułów, czym różni się ta praca? Na co powinni być przygotowani młodzi ilustratorzy, którzy również chcą wyjść z pracami za granicę?

Praca w Polsce i za granicą wygląda zupełnie tak samo, trzeba tylko mieć otwartą głowę i nie bać się próbować. W erze internetu każda praca może być na wyciągnięcie ręki. Powodzenia!


Olka Osadzińska - rysowniczka, ilustratorka, jednym słowem artystka rodem z Warszawy. Współpracowała z Anią Kuczyńską, z firmami takimi jak Nike, Reebok, Max Factor i Hugo Boss. Dodajemy do tego kilka tytułów - Glamour, Viva!, Exklusiv, Machina, FUTU, iDN, Yen Australia i Stimuli. Pierwszą wystawę swoich prac zorganizowała w 2007 roku. "Picture me" okazał się wielkim sukcesem. Wiemy dlaczego. Olka zachwyca ekspresją i głową pełną pomysłów.

Odsyłamy was na aleosa.com i oskaa.blog.pl

Zajrzyjcie też do galerii z ilustracjami Olki Osadzińskiej 


Komentarze