Polecane artykuły

Najnowsze galerie

Anna Dello Russo

01.12.2011 15:12

Anna Dello Russo
I don't want to be cool, I want to be fashion! - to motto szefowej "Vogue Nippon" i największej modomaniaczki pod słońcem.

Na pytanie, kiedy została fashion victim, redaktor naczelna Vogue Nippon odpowiada, że taka się urodziła. Jej pierwszym markowym prezentem był wymarzony komplet akcesoriów Fendi. W wywiadach wspomina, że jako dwunastoletnia dziewczynka przychodziła do szkoły z całym zestawem: torebką, portfelem i parasolką w tym samym kolorze. Nie byłoby to aż tak zaskakujące, gdyby akcja nie rozgrywała się w Bari, na ciepłym i pogodnym południu Włoch. Pytana, dlaczego chodzi z parasolem w bezchmurne dni, zwykła odpowiadać: to część stroju.

stylizacjeCo stylizacja, to sensacja. 

Upodobanie Anny do kompletów nie minęło z wiekiem. Noszenie pełnych looków prosto z wybiegu było jej znakiem rozpoznawczym już kiedy pracowała (w sumie przez 18 lat) w Conde Nast Italia, najpierw jako redaktor działu mody Vogue Italia, a następnie zarządzając L'Uomo Vogue, czyli męską edycją magazynu. Jednak prawdziwą sensację wzbudziła dopiero w 2006 roku, kiedy objęła stanowisko naczelnej japońskiej edycji "biblii mody". Dlaczego Dello Russo, znana między innymi jako świetna stylistka, tak często kopiuje całe outfity z pokazów? - pytali wszyscy, a ona konsekwentnie odpowiadała:

Stroje z wybiegu są perfekcyjne - po co je zmieniać?

W końcu widok redaktor w stylizacji według nawet najbardziej szalonej wizji projektanta przestał dziwić. Ale nie zaskakiwać. Anna zawsze wyprzedza trendy. W modzie nie uznaje żadnych ograniczeń. Po ulicach chodzi zarówno w kreacjach haute couture, jak i sukienkach H&M. Do tego koniecznie dodatki: żaden but nie jest dla niej za wysoki, a kapelusz zbyt ekscentryczny. Okazja nie gra roli - ADR nie pokazuje się inaczej niż wystrojona. Nie interesuje jej też ubieranie się stosownie do wieku. Czy 50 lat to za dużo na sukienki mini, neonowy color blocking i wesołe wzory od stóp do głów? Nie dla Anny! Szczególnie, że jej idealnej figury (efektu codziennej jogi i pływania), lśniących włosów, śnieżnobiałych zębów i zadbanej cery może pozazdrościć niejedna dwudziestolatka.

modelkaAnna Dello Russo w roli modelki: okładka "!0 magazine", pokaz Ungaro wiosna/lato 2011 

W przeciwieństwie do Carine Roitfeld, Dello Russo nie zaczynała jako modelka, ale świat mody nie mógł nie dostrzec jej wdzięku, charyzmy i fotogeniczności. Do pierwszej profesjonalnej sesji zdjęciowej z udziałem Anny doszło z inicjatywy Helmuta Newtona. W ostatnich latach pozowała dla 10 magazine, wystąpiła w kampanii Macy's i zaprezentowała na wybiegu projekty Lanvin i Ungaro. Jednak najchętniej fotografują ją blogerzy street style. To im, Scottowi Schumanowi z The Sartorialist czy Tommy'emu Tonowi z Jak&Jil, ekstrawagancka fashionistka w dużej mierze zawdzięcza swoją popularność. I nie pozostała im dłużna - na jej sugestię Domenico Dolce i Stefano Gabbana zaprosili blogerów na swój pokaz, co dramatycznie podniosło status modowych internautów. W końcu ulubienica street stylerów założyła też własnego bloga. Publikuje na nim, oczywiście, swoje codzienne stylizacje, ale też najnowsze nabytki, odpowiedzi na pytania czytelników i ciekawe porady, jak na przykład ta, jedna z 10 zasad ubierania się na bożonarodzeniowe imprezy:

Buty muszą mieć w sobie całą magiczną atmosferę świąt: wybierz błyszczącą, połyskującą, metaliczną, ozdobną, drogocenną, brokatową, ekstrawagancką, kolorową, wspaniałą, czarującą... PARĘ BUTÓW.

mejsisZ Karoliną Kurkovą i prezesem Macy's Terrym Lundgrenem na premierze kolekcji własnego autorstwa.  

ADR na pewno posiada szpilki, które łączą te wszystkie cechy w swojej słynnej już kolekcji ponad 4 tysięcy par. Miłość Anny do obuwia wyraża też flakonik sygnowanych jej nazwiskiem perfum Beyond, który oczywiście ma kształt szpilki. Ale szefowa Vogue Nippon kolekcjonuje nie tylko buty. Dla swojego wielkiego zbioru ubrań kupiła oddzielny apartament!

Wśród tylu ciuchów mąż się nie zmieścił.

- żartuje. Moda rzeczywiście okazała się zazdrosną kochanką - ADR rozwiodła się po sześciu miesiącach małżeństwa i od 1996 mieszka sama ze swoim pupilem, suczką imieniem Cucciolina. Paparazzi wciąż czyhają, aż wyjdzie z nią na codzienny spacer, jak zwykle wyglądając jak milion dolarów w bezbłędnie dobranych ubraniach, które wkrótce później trafią do gigantycznej garderoby.

Anna bynajmniej nie składuje ich tam z zamiarem ponownego włożenia - maniaczka mody nigdy nie powtarza kreacji. Jako absolwentka historii sztuki w swojej pasji przypomina raczej kolekcjonera obrazów.Kilkupokojowa galeria arcydzieł musi być niemniej imponująca niż szafa Daphne Guinness. Czy zostanie kiedyś otwarta dla zwiedzających?


Komentarze