Polecane artykuły

Najnowsze galerie

Heidi Klum

26.11.2011 15:11

Heidi Klum
Heidi to więcej niż modelka, Heidi to instytucja. Podczas gdy jej rówieśnice dawno przeszły na modową emeryturę, ulubienica internautów radzi sobie lepiej niż kiedykolwiek. I nie przeszkadza jej to w byciu kochającą żoną i mamą czwórki dzieci.

Sto siedemdziesiąt sześć centymetrów wzrostu. Klasycznie ładna, ponadczasowa twarz. Lśniące włosy. Śnieżnobiały uśmiech jak z reklamy pasty do zębów. Długie prawie do nieba nogi, ubezpieczone na dwa miliony dolarów. Zabójcze ciało. Te cechy wystarczą, żeby mieć swoje pięć minut w zawodzie modelki. Ale, cytując Heidi Samuel, bo tak oficjalnie nazywa się słynna Niemka:

 Modelki mają datę ważności.

Tymczasem Klum teoretycznie dawno swoją przekroczyła. Jako 38-latka w świecie mody powinna uchodzić za staruszkę. Tymczasem wciąż jest w ścisłej czołówce najbardziej rozchwytywanych modelek świata. Tylko w zeszłym roku zarobiła 20 milionów dolarów, plasując się na drugim miejscu rankingu najlepiej zarabiających modelek według Forbes. Wyprzedziła tym samym całe rzesze młodszych i szczuplejszych dziewczyn o bardziej trendy typie urody, nie mówiąc już o swoich rówieśnicach.

glamour_1heidi Klum w amerykańskim "Glamour",  sierpień 2011

Heidi to charyzma. Prawie milion fanów na Facebooku (dla porównania, Naomi Campbell ma ich niecałe pół miliona, a Kate Moss "tylko" 400 tysięcy) nie bierze się znikąd. Niemka jest postacią, którą po prostu się lubi i której twarz chce się widzieć w kampaniach. Mężczyźni szaleją za nią z oczywistych względów, ale i kobiety mogą identyfikować się z nią bardziej niż z jakąkolwiek inną top modelką. Nie wstydzi się swoich kilku zmarszczek ani nie udaje, że po czterech ciążach łatwo jest zachować rozmiar 36/38, który w realiach modelingu i tak oznacza nadwagę. Otwarcie mówi o swoich kompleksach:

Wszystkie mamy te same kompleksy. Uda, pupa, ramiona, fałdki, te wszystkie zabawne szczegóły. 

i nie wyznaje kultu bardzo chudej sylwetki:

Rozmiar zero? Nie słyszałam o czymś takim. Co to ma znaczyć? Że kogoś nie ma? To nie ma sensu.  

Chętnie opowiada o swojej rodzinie, szczęśliwym małżeństwie z brytyjskim wokalistą Sealem i życiu codziennym. Na facebookowym profilu obok zdjęć dla Astor i Harper's Bazaar publikuje zabawne fotki ze znajomymi, na przykład z hucznej imprezy, którą co roku organizuje w Halloween. Przebiera się wtedy w stroje, których nie powstydziłaby się Lady Gaga! Za co jeszcze fanki cenią panią Samuel? Za często ujawniane w wywiadach i na wizji poczucie humoru, wyczucie stylu - jest zawsze na czasie, a zarazem naturalna jak mało kto, no i za sympatycznego bloga nie tylko o modzie.

dywanNa galowo (w sukience Roberto Cavalli na charytatywnej gali amfAR) i na halloweenowo 

Karierę zaczęła dosyć późno, bo w wieku 19 lat, kiedy to od niechcenia wysłała zdjęcia na konkurs organizowany przez czasopismo kobiece Petra. Rzecz jasna, wygrała i szybko zaczęła zarabiać, ale międzynarodowy rozgłos zdobyła dopiero pięć lat później, dzięki kontraktowi z Victoria's Secret. Potem ozdobiła okładki Vogue, Elle, Glamour i sports Illustrated oraz intratne kampanie - częściej popularnych marek niż haute couture. W końcu przyszły epizodyczne role w filmach (m.in Seks w wielkim mieście oraz Diabeł ubiera się u Prady), własny singiel i gościnne występy na koncertach męża, akcje charytatywne na rzecz chorych dzieci i kariera telewizyjna - Heidi prowadzi popularny amerykański program Project Runway oraz Germany's Next Topmodel.

Modelka próbuje swoich sił również w roli kreatorki mody. Zaprojektowała kolekcje (również męskie) dla katalogu Otto, linię sandałów dla Birkenstock, a poza tym biżuterię, bieliznę, kostiumy kąpielowe i stylowe stroje dla kobiet w ciąży. Ma też własne perfumy, Shine, a nawet różę nazwaną własnym imieniem! Pewnym jest, że kariera Heidi jeszcze długo będzie kwitnąć.


Komentarze