Rodowity Nowojorczyk zbliża się do pięćdziesiątki. Ale po wysportowanym ciele Jacobsa, jego energii i kreatywności nie poznać wieku. Wciąż wydaje się być tym samym szalonym młodzieńcem, który 23 lata temu przedstawił swoją pierwszą kolekcję. Nazywano go enfant terrible mody, pozerem, narcyzem. Jednak wielu projektantów zazdrości mu niezwykle niezależnej pozycji świata mody. Uwielbiają go gwiazdy mimo, że nie zaprasza ich do pierwszego rzędu, cenią go krytycy mimo, że często zamiast projektować, pokazuje się w kolumnach towarzyskich.
Marc z Rachel Zoe i Carine Roitfeld; fot. EastNews
Jacobs urodził się 47 lat temu w rodzinie amerykańskich Żydów. Ukończył liceum High School of Art and Design, a z modą zetknął się w wieku 15 lat, gdy podjął pracę w awangardowym butiku Charivari. Po maturze uczęszczał do Parsons The New School of Design. W wieku 20 lat uznano go za najlepszego studenta designu. Pierwszą kolekcję zaprezentował pod nazwą Sketchbook dla marki Reuben Thomas, chwilę później zaczął projektować dla marki Perry Ellis. Jego grunge'owe kolekcje z tamtych czasów do dzisiaj inspirują rockowe nastolatki. Już w 1986 roku założył firmę Jacobs Duffy z Robertem Duffy, z którym współpracuje do dzisiaj. W 1987 roku jako najmłodszy projektant w historii otrzymał nagrodę CFDA. Od 1994 roku Jacobs projektuje także dla mężczyzn. Od 1997 roku Jacobs stoi na czele domu mody Louis Vuitton. W ramach pracy dla ikonicznej marki podjął się współpracy z artystami takimi jak Richard Prince, Takashi Murakami, Stephen Sprouse, a nawet Kanye West.
Kolekcje wiosenne Jacobsa: Marc by Marc Jacobs, Marc Jacobs i Louis Vuitton; fot. EastNews
Jacobs przyjaźni się z wielkimi świata mody, gwiazdkami jednego sezonu i najpiękniejszymi kobietami świata. Od lat jest wierny jednemu fotografikowi. Juergen Teller robi zdjęcia do wszystkich kampanii Marca. Na nieretuszowanych zdjęciach pojawiły się m.in. Victoria Beckham, Chloe Sevigny, M.I.A, Tatu, Dakota Fanning, czy Michael Stipe. Jednak Jacobs jest często sławniejszy niż jego utytułowani znajomi. Plotki o ślubie z przystojnym Lorenzo Martone zajmowały uwagę blogerów przez dobre kilka miesięcy. Swój czas dzieli między Paryż, w którym pracuje nad nowymi kolekcjami Louis Vuitton, a ukochanym Nowym Jorkiem, gdzie chętnie bywa na przyjęciach. Sam Jacobs deklaruje, że jest domatorem.
W Paryżu często siedzę w domu. Wpadają do mnie przyjaciele, jemy coś razem, oglądamy "Przyjaciół" w telewizji. A do biura chodzę z moim psem. Paryż to swojskie miejsce.
Jacobs równie chętnie przyznaje się do nieumiejętności obsługi komputera jak do niechęci do dbania o status.
Mam nadzieję, że kobiety, które noszą moje ubrania, ubierają się dla siebie, żeby dobrze się poczuć.
- opowiada. Mimo niezmiernej pracowitości i statusu jednego z najbardziej pomysłowych projektantów na planecie, Marc nie wariuje na punkcie mody. Uważa, że liczy się nie tylko kreatywność, ale i znajomość minionych trendów i wzorów. Niektórzy zarzucają mu, że sprytnie odgrzebuje stare tematy i nadaje im nową oprawę. Inni narzekają, że za bardzo skupia się na sprzedawaniu torebek Louis Vuitton rosyjskim nowobogackim. Ale Jacobsa wyróżnia ogromny luz i dystans do siebie. Na okładce "Interview" dedykowanej Andy Warholowi pokazał się w stroju transwestyty. Dla Jacobsa Warhol jest jak bóg. Możliwe, że kluczem do zrozumienia gwiazdy popkultury i genialnego dziecka mody jest porównanie do jego mistrza. Tak jak Warhol, Jacobs korzysta z dostępnych środków, instynktownie wyczuwa trendy i upodobania publiczności, nie zasłania się za szyldem sztuki przez wielkie "S" i ma ogromne poczucie humoru. Marc jest jednym z niewielu projektantów o statusie gwiazdy. Zapowiadał się dobrze: już w wieku 16 lat wpuszczono go do legendarnego Studia 54. Do dziś zachował młodzieńczy urok.
W wolnym czasie Marc kolekcjonuje meble, szydełkuje i opala się. Jacobs pozostanie obiektem zazdrości ludzi z branży. Od niechcenia projektuje ubrania, które zyskują miano kultowych. W tym sezonie powiodło mu się nawet z torebkami przepasanymi w talii i wielkimi kokardami na głowie. Krytycy chylili czoła przed jesienną kolekcją inspirowaną "Czarnoksiężnikiem z Krainy Oz". Według Jacobsa moda to sztuka uważnej obserwacji. Sam nie poddaje się łatwej interpretacji.
Zobacz co Jacobs ma do powiedzenia o kolekcji na jesień 2010.













