Najnowsze artykuły

Polecane wideo

 

Moda na muzykę

07.10.2010 13:10

Moda na muzykę
Status gwiazdy muzyki łatwo zlewa się ze statusem ikony mody, nie zawsze zasłużenie. Dzisiaj związki tych dwóch branży wydają się oczywistością (za ich postmodernistyczny symbol można uznać chociażby (nie)sławną Lady Gagę), jednak na dobre zawiązały się one dopiero w szalonych latach 60.

To wtedy piosenkarze i piosenkarki zawładnęli masową wyobraźnią, detronizując tym samym wcześniejsze bożyszcza – śmietankę Hollywood. Chłopcy śnili o fryzurze na pieczarkę a’la Bitelsi lub modsowskich garniturach The Who; dziewczęta marzyły o białych kozaczkach Beth Levine, w których Nancy Sinatra śpiewała „These boots are made for walking” (buty te cieszyły się taką popularnością, że Saks otworzył osobny dział poświęcony tylko im).


Czy dzisiaj piosenkarze mają podobną siłę rażenia w kwestiach stylu co wtedy? Raczej nie, ale nadal są w centrum zainteresowania świata mody, jak wszystkie gwiazdy. Projektanci się nimi inspirują, wynoszą na piedestały lub traktują jak maskotki. Pojawiają się nawet najbardziej niezgrane – jak by się na początku wydawało – duety, jak chociażby klasycznego Armaniego i ekstrawaganckiej aż do przesady Lady Gagi, czy stylowej Chanel  i ciut, nazwijmy to, rozmemłanej Lily Allen. No cóż, gdy chodzi o pieniądze i szum medialny, wszystko, co skuteczne, wydaje się być dobrym pomysłem.


Jednak „prawdziwi” miłośnicy mody zazwyczaj starają się unikać szerokim łukiem mainstreamowe gwiazdy pop, stawiając raczej na te odrobinę bardziej offowe, choć nadal często puszczane w MTV. Beth Ditto z The Gossip (Katie Grand umieściła ją na okładce pierwszego numeru „Love”), Elly Jackson z La Roux (jej androgeniczny styl chwalą sami Victor & Rolf), Florence Welch z Florence + The Machine (Topshop specjalnie dla niej zaprojektował stroje na występ w Glostonbury) czy Rosin Murphy (ona chyba nie wymaga komentarza) – tak, bycie właśnie ich fanem należy do dobrego tonu wśród światowych fashionistów.


A co z polskimi piosenkarkami? Owszem, mamy kilka artystek, które mogłyby zostać polskimi it-girls, jak chociażby Monika Brodka. Jednak z jakichś powodów prasa nie promuje ich stylu w takim stopniu, jak robi to w przypadku przeciętnych, przynajmniej pod względem modowym, gwiazdek. No cóż, pozostaje tylko mieć nadzieję, że to się niedługo zmieni.


Chcesz więcej? Sprawdź:


Występ Elly Jackson podczas pokazu męskiej kolekcji ss2011 V&R


Teledysk muzyczny czy modowy? „Dog days” Florence + The Machine


Beth Ditto kończy – śpiewająco – pokaz Jean Paul Gaultier ss2011


Komentarze