Conde Nast przygotowując bowiem wersję magazynu na iPada postanowiło, że każdy, kto chciałby umieścić reklamę w wersji czasopisma on-line, musi wykupić reklamę także w wersji papierowej. Efekt: 241 stron reklamowych (w poprzednim roku było ich tylko 153). „ Rok temu rozmawialiśmy o śmierci prasy drukowanej. Oto przykład tego, jak prasa drukowana i elektroniczna mogą współpracować, i wynik: największy numer od 20 lat” – powiedział New York Timesowi dyrektor wydawniczy Glamour, William Wackermann (cytat za Gazetą Wyborczą).
Związki świata mody z nowymi technologiami są coraz ściślejsze. Pokazy puszczane na żywo w Internecie (do tego jeszcze – o zgrozo – w wersji 3D), aplikacje na iPody umożliwiające np. dostawanie porad od stylistów Glamour w czasie rzeczywistym lub otrzymywanie zniżek po zrobieniu zdjęcia reklamom w Vogue’u… Szczerze – nie nadążam za tym i nie jest mi to do szczęścia potrzebne. Nazwijcie mnie staromodną, ale nic nie zastąpi przyjemności towarzyszącej bezpośredniemu obcowaniu z interesującym i dobrze zrobionym czasopismem. Faktura papieru, jego zapach, barwy zdjęć, dobór czcionek (niektóre potrafią być lekko wypukłe…), sposób złamania tekstu – oto co mnie kręci. Możliwość wyrwania ładnej ilustracji i powieszenia na ścianie (choć w przypadku naprawdę świetnie wydanych magazynów zakrawa to o profanację). No a poza tym czytanie długich tekstów na ekranie dowolnej maszyny jak dla mnie po prostu mija się z celem.
Oczywiście era kunsztownych magazynów powoli odchodzi w przeszłość. Jednak ciągle można znaleźć kilku zapaleńców, którzy wydają piękne czasopisma często nawet nie licząc na to, że im się one zwrócą, a co dopiero zarobią na siebie. Do najbardziej znanych takich osób należy Louis Venegas, który łamie wszystkie podstawowe zasady wydawców drukowanej prasy. Jego magazyny (Fanzine137, Electric Youth!, Candy) ukazują się nieregularnie w bardzo małych nakładach i niełatwo je zdobyć. Venegas tłumaczy, że dzięki temu czytelnik z niecierpliwością czeka na następny numer, zamiast ze znudzeniem łaskawie kupować nowe wydanie każdego miesiąca. I rzeczywiście – niszowe magazyny Louisa są rozchwytywane przez stylistów, artystów i fotografów mody.
Kto nie ma tyle szczęścia, by móc kupić któreś z prasowych dzieł Venegasa, zawsze może o nich poczytać w pierwszym numerze Industrie, nowego magazynu poświęconego kulturze świata mody. To prawdziwy kąsek dla wszystkich na serio interesujących się modą lub myślących o karierze w tej branży. W żadnym innym czasopiśmie nie ma w jednym numerze tylu wywiadów z osobami zazwyczaj ukrytymi za sesjami fotograficznymi, wizerunkiem marki lub pokazami. O swojej pracy opowiadają dziennikarzom m.in. Natalie Massenet, założycielka Net-a-porter; Tom Florio, dyrektor wydawniczy z Conde Nast, czy Jan Nord, dyrektor kreatywny H&M. Chyba nigdy za jednym zamachem nie dowiedziałam się tylu interesujących rzeczy o współczesnym środowisku modowym, co po lekturze Industrie właśnie.
Chcesz wiedzieć więcej? Sprawdź:
Zobacz listę pięciu najlepszych aplikacji modowych na iPhone’a zdaniem autorki polskiego bloga High Street Judges.
Odwiedź stronę internetową Louisa Venegasa.










