Deacon krótko i dosadnie wypowiedział się na temat swojej wizji marki oraz tego jak ocenia jej ostatnie lata działań.
Giles Deacon:
Ungaro jest jednym z trzech ostatnich domów mody przy Avenue Montaigne, za pomocą moich projektów chciałbym przywrócić mu dawny blask i status. Kiedyś Ungaro było kojarzone z francuskim seksapilem i wysoką jakością kreacji. Decyzje podjęte przez ostatnie pięć lat przez zarząd były zabawne, ale nie dały nic dobrego firmie. Cieszę się, że mam możliwość naprawy dawnych błędów.
Pomimo, że Giles nie mówi dokładnie, które decyzje go rozbawiły, nie trudno odgadnąć, że miał na myśli powierzenie stanowiska dyrektora kreatywnego Lindsay Lohan.













