Pomimo tak młodego wieku, utalentowana Brytyjka zdążyła już wypracować sobie imponujące CV. Została jedną z najlepszych absolwentek London College of Fashion i doszła do finału konkursu Fashion Fringe Shoes. Współpracowała m.in. z Jennefer Osterhoudt (byłą szefową akcesoriów w domach mody Givenchy, John Galliano i Alexander McQueen) przy tworzeniu kolekcji dla Wunderkind i Chloe, a jej prace znalazły się na wystawie obok butów takich legend jak Manolo Blahnik, Jimmy Choo czy Gila Carvalho.
model Mathilde; materiały promocyjne
Miłość do butów pojawiła się u projektantki niezwykle wcześnie. Podczas gdy jej rówieśnicy opróżniali portfele rodziców w popularnych sieciówkach, piętnastoletnia Sophie Gittins za swoje pierwsze zarobione pieniądze kupiła parę czółenek od Chanel.
model Valentin; materiały promocyjne
Nosiłam je do zniszczenia przez pięć kolejnych lat. Teraz trzymam je zamknięte w pudełku jak skarb.
Kluczem do licznych sukcesów Sophie Gittins jest jej zdolność do łączenia stylów, technik i materiałów.
Mam obsesję na punkcie wyszukiwania nowych inspiracji. To mój ulubiony etap w procesie projektowania - potrafię spędzać całe dnie kartkując najrozmaitsze książki.
Projektantka czerpie przede wszystkim z wiktoriańskich rycin, architektury i sztuk wizualnych. W jej kolekcji rzucają się w oczy przede wszystkim ciekawe futrzane wykończenia, oryginalne zestawienia materiałów i kobiece fasony.
Komentując swoją jesienno-zimową kolekcję Gittins zapewnia, że buty swojego projektu nosiłaby z przyjemnością. Nie mamy wątpliwości, że my również! Trzymamy kciuki za dalsze sukcesy!













