Najnowsze galerie

Najnowsze artykuły

MUJI

02.01.2012 11:01

MUJI
Szczytem dekoracyjności są dla niej prążki na T-shircie, a szczytem marketingu - profil na Facebooku. Jeśli podąża za jakimkolwiek trendem, jest to moda na no logo. Poznajcie MUJI - silną markę, która swoją pozycję zbudowała na odrzuceniu kultu marki.

Założyciel: The Seiyu, Ltd.

Historia: Zaczęło się bardzo w duchu MUJI, czyli skromnie. W grudniu 1980 sieć japońskich supermaketów Seiyu wypuściła 9 produktów do domu i 31 artykułów żywnościowych z etykietą Mujirushi Ryōhin, co oznacza niemarkowe produkty wysokiej jakości. Wśród nich znalazły się rzeczy doskonale nadające się do użytku, ale ze względu na wygląd zwykle uznawane za odpadki, a przykład fragmenty makaronu, które są odcinane przy produkcji spaghetti. Oszczędzano również na opakowaniu, owijając przedmioty w zwyczajny celofan i szary papier. Z początku nie było mowy o ekologii czy buncie przeciwko konsumpcjonizmowi; chodziło jedynie o obniżenie cen bez rezygnacji z jakości. Dlatego też pierwszy slogan nie-marki brzmiał "Niższe ceny nie bez powodu".

Tanie i praktyczne produkty zdobyły spore uznanie w Japonii i po trzech latach sprzedaży doczekały się wystawienia w samodzielnym markecie. Asortyment Mujirushi Ryōhin zdążył się już poszerzyć o kilkadziesiąt pozycji, wśród nich artykuły papiernicze i odzieżowe. Jednak dopiero lata 90. przyniosły międzynarodową ekspansję firmy. W 1991 roku otworzył się przy prestiżowej Carnaby Street w Londynie, gdzie powoli rodziła się moda na ubrania bez znaku firmowego. Zbiegło się to ze wzrostem popularności minimalizmu jako stylu w projektowaniu oraz początkiem światowej fascynacji Japonią.

lookbookmuji 

W roku 2000 kanadyjska publicystka Naomi Klein wydała bestsellerową książkę No Logo, która wkrótce miała stać się manifestem ruchu alterglobalistów i przeciwników wielkich marek. Rozwijająca się MUJI (skrócona wersja pierwotnej nazwy) nie mogła wyobrazić sobie lepszej reklamy. Zbuntowani przeciwko panowaniu korporacji Europejczycy rzucili się na ofertę niereklamującej się, dbającej o pracowników i środowisko naturalne (anty)marki. Kolejne sklepy z prostym, biało-czerwonym szyldem wyrastały w kolejnych stolicach zachodniego świata. Rozkochawszy w sobie Stary Kontynent, cztery lata temu MUJI trafiła wreszcie do Nowego Jorku.

Dyrektor artystyczny: Kenya Hara

Właściciel: spółka Ryohin Keikaku

Znak rozpoznawczy: po pierwsze, radykalny minimalizm. Produkty MUJI są pozbawione wszelkich zbędnych upiększeń, utrzymane w stonowanych barwach, często unisex, odpowiednie dla każdego wieku i na większość okazji. Po drugie, anonimowość. Po wyjściu ze sklepu i odczepieniu metki z ceną, towar MUJI jest praktycznie niemożliwy do zidentyfikowania. Nie znajdziemy na nim nawet najmniejszego logo. Nie są znani też projektanci, którzy pracują dla firmy. Choć media obiegają plotki o współpracy z Yohji Yamamoto, uznanym brytyjskim designerem Jasperem Morrisonem czy światowej sławy Japończykiem Naoto Fukasawą, MUJI nigdy nie afiszuje się słynnymi nazwiskami. Po trzecie, ekologia. MUJI wykorzystuje odpady produkcyjne, przędzę z odzysku i papier z recyklingu. Produkuje przedmioty trwałe i ponadczasowe, nie zmuszając konsumentów do nabywania wciąż nowych. Udowadnia, że oszczędność surowców może iść w parze z oszczędzaniem pieniędzy.

 mujixmasMuji na gwiazdkę: ekologiczny kalendarz adwentowy, stojak na długopisy w kształcie promenady Paryża, drewniana choinka

Dostępność: od roku 2010 MUJI posiada sklep w warszawskiej Arkadii. Sprzedaje również przez swoją polską stronę internetową: http://muji.com.pl. Niestety, produkty dostępne w naszym kraju są wyraźnie droższe od tych, które kupimy na przykład w Londynie.

Strona internetowa: www.muji.com

Logo: 

Muji_logo


Komentarze