Najnowsze galerie

Popularne Wideo

Polecane artykuły

Fashion Designer Awards 2010

Data: 27.05.2010 Miejsce: Soho Factory w Warszawie

Fashion Designer Awards 2010
Autor: Materiały prasowe
Piotr Drzał pokonał ponad 240 młodych projektantów i wygrał 2 edycję Fashion Designer Awards. Przeczytaj naszą relację z eventu.

OKAZJA: Gala Finałowa Fashion Designer Awards 2010. Podczas pokazu zaprezentowało się dziesięciu finalistów Fashion Designer Awards 2010, każdy z nich przedstawił mini kolekcję inspirowaną stylem metropolii świata. Na wybiegu mieliśmy, także okazję podziwiać autorską kolekcję laureatki zeszłej edycji Fashion Designer Awards – Sabriny Pilewicz. Minimalistyczna kolekcja podporządkowana została sylwetce kobiety, zachowana w monochromatycznej kolorystyce i kontrastowym zestawieniu błysk-mat. Na zakończenie części pokazowej niezwykłą kolekcję „Signature” zaprezentował gość specjalny Fashion Designer Awards – kreator mody i przewodniczący Jury Georges Hobeika. Na mocy decyzji Jury wśród, którego znaleźli się m.in. Tomasz Ossoliński, Joanna Klimas, Łukasz Jemioł, Maja Ostaszewska, Karolina Malinowska, Anna Jurgaś, jednogłośnie: I miejsce zajął  – Piotr Drzał, II miejsce – Aleksandra Kawałko i III miejsce - Adrian Wawrzyniak. Galę poprowadziła Monika Richardson.

GDZIE: Soho Factory w Warszawie, 27 maja 2010.  

 


designers1 Jury: Łukasz Jemioł, Maja Ostaszewska, Tomasz Ossoliński, materiały prasowe 

 

VIP ROOM: Wśród grona licznie przybyłych gości znalazło się mnóstwo przedstawicieli świata mody, m.in.: Tomasz Ossoliński, Łukasz Jemioł, Joanna Klimas i Natalia Jaroszewska.

DRESS CODE: Smart casual. Panie postawiły na połączenie zwiewnych koktajlowych sukienek w połączeniu ze szpilkami, panowie wybrali tradycyjny zestaw marynarka plus dżinsy.

 


designers2 Georges Hobeika ogłasza werdykt, materiały prasowe 

 

PODANO: Drinki na bazie Żubrówki i ginu.

PODSŁUCHALIŚMY:


Piotr Drzał:


Moment ogłoszenia werdyktu był wyjątkowy jak i późniejsze rozmowy z dziennikarzami, projektantami i ważnymi dla mnie osobami – to było wynagrodzenie za ten cały czas, który poświęcam na swój rozwój, za odmawianie sobie niekiedy przyjemności po to, aby popracować i móc to pokazać szerszemu gronu. Przede mną jeszcze mnóstwo przygotowań, ale wieżę, że czas spędzony w Bejrucie będzie prawdziwą szkołą życia


Komentarze