Wielki błękit zdominował kolekcję Petera Pilotto. Wszystkie odcienie niebieskiego, włosko-austriacki projektant, połączył z najmodniejszymi formami, czyli sukienkami w stylu lat ’20 oraz z długimi spódnicami i krótkimi bluzkami. Chcemy wyglądać jak małe syrenki Donatelli Versace? Błyszczące rozgwiazdy, koniki morskie i muszle to wyjściowe printy, które doskonale zmiksowano z pastelowymi kolorami, dżetami i cekinami. Wśród krojów królowały: szorty, ultrakrótkie topy, mini sukienki i maxi spódnice.
Wolisz nie przypominać Wielkiej Rafy, wybierz wariant wodnej rusałki. Tak jak u Chanel. Karl Lagerfeld przygotował niesamowitą oprawę podczas swojego pokazu. Białe, ozdobne konstrukcje, przypominające dno morza i jedyna w swoim rodzaju Florence Welch śpiewająca utwór What The Water Gave Me, przyprawiły zgromadzonych o dreszcze. Nie mniejsze wrażenie wywarły kreacje, w których modelki przemaszerowały przez wybieg. Freja Beha Erichsen jako tajemnicza nimfa w półtransparentnej sukience, wykończonej strusimi piórami – marzenie. Rusałka Marca Jacobsa wyraźnie weszła w nowe tysiąclecie. Błyszczące sukienki w kolorze akwamaryny zostały wykonane z włókien kasetowych.
Dla minimalistek projektanci przygotowali całą gamę dodatków. Najbardziej urzekają maleńkie kopertówki Chanel wykonane z masy perłowej i torebki Versace, wykończone frędzlami i złotem. Do tego greckie bransolety i pierścionki w kształcie rozgwiazd i pławikoników.
fot. EastNews
Chyba każda z Was już chce zostać córką Posejdona.




















