Nazywana różnie - midi, 3/4, 7/8 zawsze oznacza to samo - modę na długość lansowaną przez Christiana Diora. Choć do ultrakobiecego pierwowzoru tym współczesnym daleko, efekt pozostaje nadal rewelacyjny. Niektóre są w stylu hippie inne to kwintesencja garderoby zamożnej mieszczanki lat 50.
Fendi, Cheap&Chic, wiosna - lato 2011, fot. Eastnews
Jednym szczegółem, małym dodatkiem, drobnym motywem zmieniają się jak kameleon dopasowując do sytuacji w której właśnie ich potrzebujemy. A możemy wykorzystywać je na wiele sposobów. Karl dla Fendi stawia na wiejskie klimaty. "Posiepane" spódnice, niedbale zawiązane w pasie to tylko jedna z wielu możliwości. Jill Stuart wybrała coś dla dojrzałej kobiety. Drobne plisy z długością 7/8 to duet znany, sprawdzony i przede wszystkim lubiany. Ale może być też mniej grzecznie a bardziej dziewczęco. Bebe lubi kwiaty, a my lubimy za to Bebe. Może trochę za słodko, ale kusi nas najmodniejsza w tym sezonie haftowana koronka.
Jill Stuart, Bebe, wiosna - lato 2011, fot. Eastnews
Pragal Gurung to zupełnie inny kaliber. Zamiast tradycyjnie, jak wszyscy inni uszyć sukienki dziewczęce i romantyczne wybrał coś seksownego, dopasowanego i z szalonymi frędzlami. Duet Dolce&Gabbana nie zachwycił kobiecą sylwetką, ale długość midi jest, więc trend mamy klepnięty przez najlepszych. Możecie być pewne, że to hit sezonu.
Zobacz też kolekcję Charlotte Ronson.
Zajrzyj do naszej galerii długości 7/8


























