Dobra lampa potrafi bowiem wszystko – stać się wiarygodnym źródłem światła, ubarwić w ciekawy sposób codzienne pomieszczenia, a coraz częściej zdarza się, że wprowadza jedyną w swoim rodzaju atmosferę, stając się integralnym, jak nie jednym z ważniejszych, elementów dekoracji i wyposażenia.
Salon
Milantex działa na polskim rynku od dwudziestu lat i taki też ma staż w spełnianiu marzeń o nietuzinkowej dekoracji oświetleniowej. To tu można znaleźć niepowtarzalne i pieczołowicie wykonane lampy od takich producentów jak
Axo czy
Slamp, a bogata kolekcja oświetlenia sprawia, że znajdą tu swoje typy miłośnicy dobrego wnętrza niezależnie od wieku i prywatnych upodobań. W tym sezonie, wychodząc naprzeciwko gorączkowym oczekiwaniom na inwazję obcych w grudniu 2012,
Milantex stawia na wszelkiego rodzaju spodki i świetliste kule, zarówno w klasycznej formie gładkich odwróconych mis (do kuchni?), jak i tych bardziej podejrzanych, jakby wytarmoszonych i wygiętych z papieru i szkła kosmicznych form i faktur.
Uwaga pod nogi
Kto powiedział, że źródła światła należy wyłącznie upatrywać w górze? Lampy stojące od paru lat robią zawrotną karierę, a skoro już zajmują kawałek podłogi, niech robią to w dobrym i artystycznym stylu. Projekt Seven Rats przypomina co prawda bardziej rzeźbę niż lampę, ale dzięki temu z powodzeniem może zagrać główne skrzypce w (uwaga) mało zagraconym meblami pokoju. Jeżeli jednak akurat skojarzył Ci się z niefortunną Wieżą Babel, pomyśl o nowoczesnych instalacjach we wnętrzach równie nowoczesnych muzeów. Lepszy humor gwarantowany!!
Skoro już mowa o muzeach, na koniec coś dla miłośników warszawskiej Królikarni. Jeżeli będąc tam kiedykolwiek na wystawie marzyliście o tym, by w niezauważony sposób wynieść wielką Perłę z pałacu, obejrzyjcie koniecznie projekt Catelani . Co prawda zdjęcie zrobione jest na dworze, ale.. dla chcącego nic trudnego. Wielka świetlista kula w holu zrobi piorunujący efekt, który będzie się z pewnością długo utrzymywać. Przekonani? My tak!!