30-letnia Rachel zaczęła swoją karierę w 2002 roku. Popularność zdobyła grając w serialu „The O.C.”. Dziewczyny na całym świecie chciały wyglądać właśnie jak ona. Filigranowa (157 cm wzrostu), o oliwkowej karnacji i doskonałej figurze była i jest idolką milionów kobiet. Na początku drogi zawodowej zbyt często powierzała swój wizerunek stylistom, którzy zrobili z niej śniadą wersję Barbie z Malibu. Choć mówi się, że kobieta ubiera się dla innych kobiet, to w przypadku panny Bilson modowym przełomem było spotkanie przyszłego narzeczonego. Odkąd Rachel zaczęła spotykać się z Haydenem Christensenem, jedną z gwiazd „Gwiezdnych Wojen”, jest bardzo asertywna i sama kreuje swój image. Inspirują ją Kate Moss, młoda Diane Keaton i zwyczajne dziewczyny, które widuje na codzień. Tak powstało miejskie boho z odrobiną plażowych klimatów. Rachel doskonale łączy i miksuje wzory, kolory i formy.
Gwiazda pomimo swojego niskiego wzrostu bardzo dobrze czuje się w długości maxi. Na spacer wybrała klasyczny, czarny t-shirt, białe sandały na koturnie i obowiązkowo torebkę 2.55 od Chanel. Dzięki godzinom spędzonym na siłowni, Rachel może sobie pozwolić na odsłanianie nóg. Do jasnej koszuli ozdobionej kwiatowym printem dobrała skórzane szorty i czarne, zamszowe sandały typu peep toe.
Sposób na zimę według Rachel? Długa, puchowa, pikowana kurtka. Hit tego sezonu, widziany na pokazach Jacobsa i Gaultiera, aktorka zakłada zarówno na zakupy, jak i na ważne wyjścia. Czarny, ortalionowy płaszcz towarzyszył aktorce podczas jednego z nowojorskich pokazów mody. Granatowa, pikowana kurtka, którą Rachel wybrała na dzień wolny od pracy, jest nie tylko ciepła, ale też bardzo „in”.
Czarna marynarka jest klasykiem na miarę jeansów i podobnie jak one, sprawdza się przy każdej okazji. Panna Bilson idealnie zestawiła ją z błękitną sukienką, z drobnym, cętkowanym printem oraz srebrnymi, sandałkami na szpilce. Inny zestaw, którego filarem jest czarny, krótki żakiet, to gorset i maxi spódnica w kolorze écru.
fot. EastNews
Rachel ma na swoim koncie nie tylko udane stylizacje, ale również modowe kolaboracje. Jej kolekcja obuwia, które zaprojektowała dla Asosa oraz linia Edie Rose, czyli „dziecko” aktorki oraz marki DKNY, zostały wyprzedane w ciągu kilku dni od premiery. Utalentowana, śliczna i rozważna w kwestii ubioru. Zdecydowanie zasługuje na pochwałę.


























